„…Następnego dnia będę nadal w Thorn (Toruniu), aby odwiedzić dwóch chorych żołnierzy. Spotkałem tam niemieckiego kapelana szpitala, który ogłosił śmierć jednego z nich: Pietro Fornariego. Udzielił mu ostatnich sakramentów; zmarł śmiercią chrześcijańską, żegnając się z nim…”.
/Fragment wojennych wspomnień z 1944 roku brata Zakonu Braci Mniejszych – wówczas kapelana wojskowego – Serafino Campori/
Myślę, że wielu mieszkańców Torunia może kojarzyć nazwisko Pietro Fornari z tablicy na zarośniętej pojedynczej mogile na Cmentarzu Garnizonowym (sektor R5, rząd 6, numer 14). Również nasze Muzeum prawie od początku działalności zwracało uwagę na ten grób, choćby z tej przyczyny, że zajmujemy się m.in. historią obozu jeńców wojennych Stalag XXA/XXC Thorn. Rok śmierci osoby tam pochowanej – 1944 oraz relief, mogący przedstawiać alegoryczny symbol Ojczyzny – Italii z owalną tarczą, otoczoną promienistą glorią, wieńcem laurowym, symbolizującym chwałę, jednoznacznie wskazują, że mamy tu do czynienia z pochówkiem wojskowym włoskiego żołnierza, który został internowany i zmarł w obozie jenieckim w Toruniu.
Dziwiło nas trochę, że grób ten do tej pory pozostał na Cmentarzu Garnizonowym. Po wojnie rządy wielu państw ekshumowały ciała swoich żołnierzy i przenosiły ich na duże cmentarze zbiorcze np. żołnierzy brytyjskich do Malborka. W latach 1957–1967 rządy Polski i Włoch przeprowadziły potężną akcję komasacji grobów wojennych. Szczątki ponad 1500 włoskich żołnierzy z okresu II wojny światowej ekshumowano z lokalnych mogił i przeniesiono na oficjalny, centralny Cmentarz Żołnierzy Włoskich w Warszawie przy ul. Marymonckiej.
Historia tego grobu ożyła ponownie, gdy 10 sierpnia 2026 r. odwiedziła Toruń oraz nasze Muzeum wnuczka włoskiego żołnierza internowanego w tutejszym obozie Lina Fornarola z rodziną. Oprowadzający ją po mieście toruński przewodnik Paweł Bukowski pokazał właśnie ten grób. Lina opublikowała w Internecie fotorelację z pobytu w Toruniu zamieszczając również zdjęcie włoskiego grobu.
Jakież było zdziwienie, gdy wkrótce po tym odezwała się do nas w pełni wzruszona Deborah z Włoch. Pietro Fornari był bratem jej babci. W rodzinie wiele się o nim mówiło. Zachowała się po nim tylko jedna fotografia. Deborah od kilku miesięcy prowadziła intensywne poszukiwania w wielu instytucjach, również w Toruniu. Jednak nie przyniosły one efektów.
„…odnalezienie grobu Pietro było dla mnie najlepszym prezentem urodzinowym…” – tak pisała do nas 14 sierpnia Deborah.
Zamierza ona odwiedzić to miejsce w maju przyszłego roku z całą rodziną. „…Może uda się mi kiedyś zabrać wujka do domu, na rodzinną ziemię włoską?”.
Szeregowy Pietro Fornari służył w 78 Pułku Piechoty „Wilki Toskanii” (78º Reggimento fanteria „Lupi di Toscana”). Pułk ten, będący w strukturach 7 Dywizji Piechoty, walczył m.in. w 1940 r. na froncie alpejskim przeciwko Francji, w 1941 r. na froncie grecko-albańskim, ponosząc duże straty oraz w 1942 w Jugosławii. Następnie stacjonował we Francji. We wrześniu 1943 roku pułk został przerzucony w okolice Rzymu. W obliczu ogłoszenia zawieszenia broni przez Włochy (kapitulacja przed Aliantami) i niemieckiej reakcji (operacja Achse), pułk podjął próbę obrony stolicy. 12 września 1943 w rejonie Cerveteri (Rzym) doszło do starcia z niemieckimi jednostkami zmotoryzowanymi. Tego też dnia, po rozbrojeniu przez Wehrmacht, 78 Pułk Piechoty został rozwiązany. Żołnierze trafili do niewoli niemieckiej uzyskując status IMI (Internati Militari Italiani – Włoscy Internowani Wojskowi) i zostali wywiezieni do obozów jenieckich w głębi Trzeciej Rzeszy i okupowanej Polski, w tym właśnie do Stalagu XXA/XXC Thorn. Do obozów w XX Okręgu Wojskowym Gdańsk-Prusy Zachodnie (w tym do Torunia i pobliskiego Szubina) Niemcy kierowali grupy oficerów i żołnierzy uznawanych przez nich za szczególnie wrogich III Rzeszy i stawiających najtwardszy opór. W Stalagu XXA/XXC Thorn byli traktowani gorzej niż jeńcy innych narodowości (np. Brytyjczycy czy Francuzi). Niemcy uważali ich za „zdrajców Badoglio”, co skutkowało głodowymi racjami żywnościowymi i zmuszaniem do ciężkiej pracy w Komandach Roboczych (Arbeitskommandos) w rolnictwie, w leśnictwie, w przemyśle, również zbrojeniowym (np.”Luftmuna” w Bydgoszczy – Luftmunitionsanstalt 1/II Bromberg-Osowa Góra), w stoczniach i portach Gdańska i Gdyni, na kolei, przy budowie dróg oraz fortyfikacji ziemnych przed zbliżającą się Armią Czerwoną.
A wracając do naszego Pietro Fornari to pracował on, według relacji rodzinnych, w fabryce amunicji w Toruniu (Heeres-Munitionsanstalt Thorn). Na skutek ciężkich warunków pracy i obozowego życia ciężko zachorował i zmarł dnia 26 września 1944 roku w wieku 20 lat …
Źródła: zasoby Internetu, relacje świadków




