STALAG XXA – Arbeitskommando WEICHSELGARD

W dniu 12 września 2026 r. przeprowadziliśmy badania historyczne na terenie byłego komanda roboczego Stalagu XXA Thorn w miejscowości Nowogródek koło Czernikowa. Przewodnikiem był wieloletni działacz MHW Robert Duliński. Od dłuższego czasu zajmuje on się zgłębianiem historii tego regionu, szczególnie z okresu II wojny światowej. Efekty jego działań można oglądać w poruszających relacjach filmowych na TikToku – Toruńskie Historie.

Położona ok. 43 kilometry od Torunia wieś Nowogródek sięga swą historią czasów krzyżackich. W 2. poł. XIX w. na Nowogródek składała się wieś i folwark. Wieś miała 8 domów i 89 mieszkańców, zaś folwark 6 domów i 30 mieszkańców. Folwark specjalizował się m.in. w wydobyciu torfu. Świadectwem dawnej świetności Nowogródka jest zachowany do dzisiaj dwór wraz z budynkiem gospodarczym z końca XIX i początku XX wieku oraz resztki parku dworskiego z kasztanowcami. Właścicielem był Jan Urbański – uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Po jego śmierci majątek odziedziczyła córka Janina Urbańska. Gdy wybuchła II wojna światowa tereny te zajęli Niemcy. 24 października 1939 r. Janina Urbańska otrzymała zaproszenie od landrata Ericha Wiebe i członków lokalnego Selbstschutzu na gospodarczą konferencję dla polskich właścicieli ziemskich w Lipnie. Niemiecki sąsiad z miejscowości Rybitwy ostrzegł ją przed uczestnictwem w tym sfingowanym spotkaniu. Janina uciekła do rodziny w Krakowie, a 33 przybyłych do Lipna ziemian została aresztowana. Część z nich rozstrzelano w okolicznych lasach, pozostali trafili do obozów koncentracyjnych.

W 1942 roku Niemcy zmienili nazwę Nowogródka na Weichselgard. Od tego momentu zaczyna się historia Arbeitskommando Weichselgard Stalagu XXA Thorn.

Do budowy podobozu Niemcy wykorzystali w 1943 roku dużą ilość jeńców sowieckich ze Stalagu XXA. Wyznaczony teren otoczony strumieniem ogrodzono drutem kolczastym, wewnątrz Rosjanie pobudowali drewniane baraki, w murowanym budynku (zachowanym do dziś) urządzono strażnicę z dwoma karcerami w podłodzie, które były przykrywane metalową kratą. W budynku byłego dworu funkcjonowała administracja i komenda Arbeitskommando Weichselgard, z której posiadamy w zbiorach naszego Muzeum maszynę do pisania.

Wkrótce do komanda przybyli również jeńcy brytyjscy. Wszyscy zatrudnieni byli w ciężkich pracach przy wydobywaniu torfu oraz uprawie lasów.

Dochodziło tam według relacji świadków, które zebrał Robert Duliński, do konfliktów wewnątrz podobozu pomiędzy jeńcami sowieckimi a brytyjskimi. Rosjanie nie mogli zrozumieć, dlaczego muszą wykonywać cięższe prace od Brytyjczyków, że są gorzej traktowani od nich i nie otrzymują paczek żywnościowych z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. A przecież są razem w koalicji antyhitlerowskiej. Jeden z takich buntów miał się ponoć zakończyć zastrzeleniem na torfowiskach 156 Rosjan, których ciała pozostały w wodzie.

Dla jeńców brytyjskich miał to być podobóz o zaostrzonym rygorze jako kara za podejmowanie prób ucieczek ze Stalagu XXA. Jednak nie odstraszało to ich w organizowaniu kolejnych ucieczek. Nie wszystkie kończyły się sukcesem, większość jeńców brytyjskich zostawała schwytana. Należne kary za ucieczkę były egzekwowane przez Niemców, zgodnie z przepisami Konwencji Genewskiej, w karcerze Fortu XVI w Toruniu. Jednak wspólnie z Robertem Dulińskim dotarliśmy do oryginalnych dokumentów mówiących o samowolnym i bezprawnym zabijaniu przez niemieckich żandarmów jeńców brytyjskich z Arbeitskommando Weichselgard. Na ten temat przygotujemy wspólnie kolejny artykuł.

Opis jednej z takich udanych ucieczek z Nowogródka można znaleźć w relacji kaprala Williama Lloyd z 8th Battalion The Sherwood Foresters, który wraz z szeregowym Edwardem Burfield z 1/6th Battalion The Queen’s Royal Regiment uciekli z AK Weichselgard w dniu 19 maja 1944 roku, a 18 czerwca 1944 roku dotarli do Szwecji. W raporcie swym mówią m.in. o grupie 9 jeńców brytyjskich, którzy krótko przed nimi podjęli ucieczkę z tego komanada roboczego. Ciekawostką jest, że wszyscy uciekający Brytyjczycy kierowali się najpierw do…Torunia, do Stalagu XXA. Wykorzystywali przy tym kontakty z kolegami, którzy udostępniali im swoje dokumenty. Z nimi przebywali kilka dni wewnątrz toruńskiego Stalagu, np. w Forcie XIII, a nawet komendanturze obozu. Tam wyrabiano im nielegalne dokumenty niemieckie do dalszej ucieczki, robiono zdjęcia legitymacyjne, załatwiano odzież cywilną. Kolejnym kierunkiem ucieczki był port w Gdyni. Aby tam się dostać uciekinierzy korzystali z połączeń kolejowych, ale na krótkich odcinkach, gdyż tam nie było wzmożonych kontroli. A w porcie w Gdyni trzeba było również wykazać nie mało sprytu, by dostać się na szwedzkie statki handlowe…

Źródła:

– relacje oraz zdjęcia Roberta Dulińskiego

– Fundacja Hereditas

– https://www.polskiezabytki.pl

– https://www.pegasusarchive.org/…/william_richard_john…

– https://www.conscript-heroes.com/escapelines/SPGnumbers.html